Publicystyka

Coś dla Odmiany - Soczyste Indyki

Wszyscy lubimy gry RPG, prawda? Gdybyśmy ich nie lubili to by nas tutaj nie było. I dobrze, bo gry RPG często zapewniają całą masę rozrywki i niezapomniane przeżycia. Ale prawda jest taka, że nawet najlepszy temat wałkowany bez przerwy w końcu zbrzydnie. A na to, żeby zbrzydły nam RPGi zgody nie ma! Dlatego raz na jakiś czas warto wprowadzić Coś dla Odmiany - cykl artykułów zajmujących się wszystkim, co ciekawe, tylko nie grami RPG. Produkcje Indie, strategie, FPSy, wyścigi, platformówki - one będą naszymi gośćmi. Rozsiądźcie się wygodnie i posłuchajcie o tym, co tam słychać w świecie gier nie-RPG, a na dobry początek zapraszamy na Soczyste Indyki!

Pillars of Eternity: The White March part I & II - recenzja

Ogłaszając rozpoczęcie prac nad White March studio Obsidian zdecydowało się na dość ryzykowny krok: postanowiono mianowicie połączyć ogień z wodą, biorąc na warsztat znaną z wysokobudżetowych producji formułę DLC oraz season passów, a następnie próbować przekuć ją w staromodną koncepcję dużych expansion packów znanych z epoki Baldurów i Neverwinterów. Czy takie pomysły mają w ogóle rację bytu, czy też eksperyment zakończył się porażką? Dowiecie się tego z poniższej recenzji obydwu części dodatku.

Odwiedzamy Najmroczniejszy Loch! - recenzja Darkest Dungeon

Wrota prowadzące do Najmroczniejszego Lochu po raz pierwszy stanęły otworem niecałe dwa lata temu, gdy potężny czarnoksiężnik znany jedynie pod enigmatycznym pseudonimem Steam rzucił na nie zaklęcie Early Access. Od tamtej pory zbudowano wiele nowych korytarzy, zatrudniono zastępy złoczyńców i kilku dekoratorów wnętrz, których cechowała niepokojąca fascynacja stylem gotyckim i twórczością Lovecrafta. Teraz zaklęcie zostało zdjęte tego tytułu, więc możemy śmiało ruszać tam, gdzie nikt jeszcze nie dotarł. A jeśli nawet dotarł to na pewno nie wrócił, żeby o tym opowiedzieć. Poznajcie Darkest Dungeon – pierwszą, porządną RPG Anno Domini 2015.

RPGi, na które czekamy w 2016 – cz. 2

Zgodnie z zapowiedzią, publikujemy dziś drugą część przeglądu „RPGów, na które czekamy w 2016”. Jednak – zanim przejdziemy do właściwego tekstu, chciałbym w imieniu redakcji RPG-C podziękować wszystkim za ciepłe przyjęcie części pierwszej – na samym Facebooku nasz artykuł wyświetliło ponad 300 osób, bijąc w ten sposób rekord naszego fanpage'a. Oby tak dalej!

RPGi, na które czekamy w 2016 – cz. 1

Rok 2015 minął fanom RPGów pod znakiem kilku wielkich hitów, jak: Wiedźmin, Bloodborne czy Pillars of Eternity i... w sumie niczego więcej. Przewinęło się co prawda kilka niszowych perełek, jak Serpent in the Staglands, ale generalnie pasjonaci komputerowych gier fabularnych nie mieli zbyt wielu okazji do wybrzydzania. Właśnie dlatego, po tej lekkiej posusze, 2016 prezentuje się tak ciekawie – czekają na nas nie tylko duże premiery, jak Torment: Tides of Numenera i Mass Effect: Andromeda, ale również całe morze średnich i małych tytułów. Korzystając z tego urodzaju, postanowiliśmy stworzyć przegląd RPGów, na które czeka ekipa RPG Center.

Fallout 4 - zawartość pudełka


Na wstępie mógłbym zacząć rozpaczać jak to edycje cyfrowe gier coraz skuteczniej wypierają te klasyczne - namacalne. Jednak w przypadku wydań premierowych kupno samego klucza w cenie pudełka jest zwyczajnie głupie.
Przejdźmy do sedna. Dziś dotarła do mnie przesyłka z Falloutem 4, zajrzyjmy więc do niej...

Pages